piotrdolny blog

Twój nowy blog

Jak to możliwe – o miłości pisać i jej nie zaznać?
Jak to możliwe – żyć dla kogoś i z niczym pozostać?
Jak to możliwe – pomimo starań, być niedocenionym?
Jak to możliwe – mówić kocham, a potem skarżyć o egoizm?…

Jak to możliwe – trwać przy mnie, tylko przez chwile?
Jak to możliwe – odchodząc mówić, że cię krzywdziłem.
Jak to możliwe –  nigdy nie wiedzieć, co serce Twe czuje.
Jak to możliwe – mówić:  Pragnę kochać, a jednak nie umieć…

Jak to możliwe – mówić: ja jestem „będę” , a jednak odchodzić.
Jak to możliwe – miłości tak pragnąć, a potem przed nią się bronić,
Jak to możliwe – by człowiek, który ma serce, nie wiedział co czuje?
Jak to możliwe – żyć z dnia na dzień, przeglądać się w lustrze? …

Jak to jest możliwe ? Być samotnym w tłumie?
Tylko ktoś samotny – szczerze to zrozumie.
Tylko ten, co ma wszystko, lecz brak mu miłości.
Ma serce złamane  i  pragnie czułości…

Jak to jest możliwe ? Być samotnym w tłumie?
Czasem myślę sobie – kochać nikt nie umie.
Woli za to zranić – poniżyć człowieka.
Odrzeć go z godności i na łzy wciąż czekać…

Jak to jest możliwe ? Być samotnym w tłumie?
Masz przyjaciół wielu. Który Cię zrozumie?
Oni widzą wiele – lecz nie dowierzają.
Jak to jest możliwe ?  Wciąż tylko pytają…


W odpowiedzi na jeden komentarz…

Im się udało – bo chcieli naprawdę, by tak się stało.
Im się udało – ponieważ ich serce uczucia szukało.
Im się udało – bo wiedzieli, że gra warta świeczki.
Im się udało – dziś są naprawdę razem szczęśliwi…

Im się udało – słowo ich wiele warte, życie nie zabawą.
Im się udało – odnaleźli szczęście, co dla nielicznych.
Im się udało – pomimo łez, bólu -  marzenie swe ziścić.
Im się udało – oni są przykładem, że miłość nie krzywdzi…

Im się udało – bo mówili otwarcie razem, jakie ich pragnienia,
Im się udało – wystarczy spojrzeć,  jak bardzo się kochają.
Im się udało – bo podęli walkę o swych serc uczucia.
Im się udało – oni mają już siebie, miłość ich nie szuka…

Im się udało – bo nie byli wobec siebie zakłamani.
Im się udało – bo tego chcieli, choć wiem, że się też bali.
Im się udało – dziś można by o nich powiedzieć -  rodzina.
Im się udało – „moje” PANIE – bierzcie z nich przykład…

Wiersz – ten dedykuję Beacie i Krzyśkowi oraz Agnieszce
i Pawłowi – Im się udało, bo wiedzieli czego chcą i wyszli
swym uczuciom na przeciw…

Ciekawe dlaczego nam nie wyszło?
A.M.J.B.Tylko wy znacie odpowiedź…

Nie nauczono mnie życiem się bawić.
Wykorzystać człowieka potem go zostawić.
Nie nauczono mnie cieszyć się chwilą.
Zawsze myślami – patrzyłem w przyszłość…

Nie nauczono mnie, że mogę być chwilę.
Pragnę czegoś więcej – mieć dom, rodzinę.
Nie nauczono mnie, że kobieta może zranić.
Choć wczoraj było dobrze – jutro Cię zostawi…

Nie nauczono mnie – nie mieć w sercu żalu.
Gdy wszystko się kończy – bez słowa od razu.
Nie nauczono mnie, że taki jest los człowieka.
Który pragnął kochać i na miłość czekał…

Dla mnie Twe słowa, łzy, gesty dawały nadzieję.
Na to, że tym razem – odnalazłem szczęście.
I choć wiele z tego, o czym mówiłaś już kiedyś słyszałem.
Pełen wiary, nadziei – szczęśliwy byłem, że Cię spotkałem.

Dla mnie Twe słowa, łzy, gesty dawały nadzieję.
Twa obecność przy mnie – niosła z sobą ukojenie.
W Twoich oczach dostrzegłem – coś, co mnie urzekło.
Nie mogłem uwierzyć – w to, że Ty jesteś ze mną…

Dla mnie Twe słowa, łzy, gesty dawały nadzieję.
Byłem cierpliwy, słuchałem – mówiłem, tak tęsknię..
Wierzyłem całym sercem, że nam się razem uda.
Mimo przeciwności losu – nie bałem się jutra…

Dla mnie Twe słowa, łzy, gesty dawały nadzieję.
Twoja bliskość, czułość – dała nam spełnienie.
Odkryliśmy przed sobą – dusze i swoje pragnienia.
Czegóż chcieć więcej? – proszę zapytaj się serca…

Z głębi mej duszy – słowa te wyjąłem.
Z głębi mej duszy – tak bardzo pragnąłem.
Z głębi mej duszy – o szczęście prosiłem.
Z głębi mej duszy – kochać się uczyłem…

Z głębi mej duszy – łzy żalu pochodzą.
Z głębi mej duszy – ja proszę, nie odchodź.
Z głębi mej duszy – to wszystko, co piękne.
Z głębi mej duszy – taki już jestem…

Z głębi mej duszy – miłość ma do Ciebie.
Z głębi mej duszy – ja wołam – tu jestem.
Z głębi mej duszy – Twój obraz wyciągam.
Z głębi mej duszy – proszę Cię zostań…

Z głębi mej duszy – wyrwij samotność.
Z głębi mej duszy – patrzę w serca okno.
Z głębi mej duszy – były me marzenia.
Z głębi mej duszy – czekałem spełnienia…

Pragnę odkryć Twą duszę – serce Twoje poznać.
Pragnę dać Ci szczęście – czule Cię pożądać.
Pragnę być tak blisko – i czuć Twą obecność.
Pragnę – żyć dzisiaj i nie patrzeć w przeszłość…

Pragnę odkryć Twą duszę – myśli Twoje poznać.
Pragnę Tobie ufać – serce swe Ci oddać.
Pragnę z Tobą odkryć – to co jest nieznane.
Pragnę być dla Ciebie – prawdziwym oparciem…

Pragnę odkryć Twą duszę – poznać Twe marzenia.
Pragnę się przekonać – czy sen mój się spełnia.
Pragnę całym sercem – by  było inaczej…
Pragnę, przytul me serce – spraw, niech dziś nie płacze…

Pragnę odkryć Twą duszę – poznać Twoje ciało.
Pragnę zasnąć – i wiedzieć, że będziesz tu rano.
Pragnę czegoś więcej, mocniej, inaczej – niż ci inni…
Pragnę całym sercem – wreszcie, być szczęśliwy…

Dziękuję Elle…

Nie wolno nam drżeć przed tym, co nieznane.
Strach może zniszczyć – uczucie wspaniałe.
Może włączyć blokadę i podciąć nam skrzydła.
I sprawić, by najpiękniejsza miłość po prostu odeszła…

Nie wolno nam drżeć przed tym, co nieznane.
Trzeba z wiarą spojrzeć w oczy duszy własnej.
To w niej odnajdziemy siłę – potęgę uczucia.
I wszystko stanie się łatwym – choć to droga trudna…

Nie wolno nam drżeć przed tym, co nieznane.
Nie możemy być jak dziecko – co wciąż tylko płacze.
Trzeba nosić głowę wysoko – i nie bać się prawdy.
Musisz w to uwierzyć  – a zrozumiesz sama……

Choć dla wielu – mógł być wzorem,
przykładem.
Jednak sam nie cieszył się sławą, nie cieszył światem.
Nie
zależało mu, by zostać kimś – był zawsze sobą.
Kochał całym sercem – czekał
na miłość twoją…

Wielu na niego patrzyło – z głębokim podziwem.
On
jednak pragną jednego – mieć swoją rodzinę.
To jej pragnął się poświecić –
jej poświecić życie.
Być dla niej oparciem – ukochanej, bliskim dawać
siłę…

Wielu przez to, co robił mówił – dawał swoją siłę.
W zamian
dostawał kłamstwa – i czcze obietnice.
To było trudne – w życiu naprawdę
bolesne.
Gdy ktoś mówił „Ja będę”- a potem nóż w serce…

Chciał wiele
w życiu dokonać – byś była dumna.
Wierzył w twoje słowa – był tak pewnym
jutra.
Był dla wielu , lecz chciał być jedynym dla ciebie.
Nie mógł dać
wiele – mógł dać miłość i samego siebie…

Byłem Ciebie pewien, jak nigdy nikogo.
Uwierzyłem w Nas – pragnąłem tak mocno.
Dać Ci szczęście – i miłość prawdziwą.
Wreszcie mieć tę pewność, że jesteś tak blisko…

Byłem Ciebie pewien – Tobie zaufałem.
Ze szczęścia przy Tobie – cichutko płakałem.
A Ty nic nie mówiłaś  – byłaś przy mnie blisko.
Czułem się jak w niebie – czułem, mogę wszystko…

Byłem Ciebie pewien – serce me, tak samo.
Wiedziałaś, że cierpiałem – z bólu serce łkało.
Jednak tak pragnęło – byś je wyleczyła.
Nauczyła znów kochać – nigdy nie skrzywdziła…

Byłem tego pewien – gdy Ciebie ujrzałem.
Nigdy dotąd wcześniej – uczuć tych nie znałem.
Były tak niewinne – czyste, delikatne.
Dla serca mojego – prawdziwym lekarstwem…

Byłem Ciebie pewien. Jestem i będę…


  • RSS